Czwarta seria Czarnego Lustra nie jest tak dobra jak poprzednie, ale to wciąż kawał dobrego serialu. Jeśli mielibyście obejrzeć tylko jeden odcinek, koniecznie postawcie na pierwszy.

Był sobie kiedyś taki mały brytyjski serial, który zaczął się od tego, że porwano księżniczkę Kate i zmuszono premiera do seksu ze świnią. Jak na brytyjski serial przystało, odcinków było jak na lekarstwo i w pewnym momencie się skończyły. W międzyczasie serial stał się, co tu dużo mówić, kultowy, a potem przejął go Netflix. Mniej więcej wtedy zaczęli o nim mówić wszyscy, chociaż opinie o tym, czy udało się utrzymać poziom z pierwszych dwóch serii, były podzielone. Trzeci sezon, w porównaniu do wcześniejszych, był nieco nierówny. To samo można powiedzieć o czwartym. Można powiedzieć o nim coś jeszcze: w zestawieniu z poprzednimi seriami, czwarta odsłona Czarnego Lustra jest zaskakująco optymistyczna. Co jak co, ale po tym serialu do tej pory trudno było spodziewać się happy endów, a na pewno nie happy endów (niemal) jednoznacznych).

35145f9b5a29ed253735b6.62680967 edit img facebook post image file 612847 1512696740 - Black Mirror. Trochę mniej czarne

Może to efekt przeniesienia produkcji do amerykańskiego serwisu, a może po prostu zmęczenie materiału. Ileż w końcu można taplać się w technologicznym mroku? Oczywiście Black Mirror wciąż się w nim tapla, pokazując nam futurystyczne opowieści o zagrożeniach związanych z uwikłaniem człowieka w nowe technologie, ale bohaterowie nie dostają już tak mocno po łapach. No chyba że to niesympatyczni i źli bohaterowie. Oni dostają. Ci, których przychodzi nam polubić zazwyczaj wychodzą ze starcia z systemem obronną ręką. Wygląda to trochę tak, jakby twórcy serialu chcieli nas niepokoić nieco mniej niż do tej pory. Trochę to nudne na dłuższą metę, ale przyznać muszę, że wciąż działa.

black mirror arkangel.jpg - Black Mirror. Trochę mniej czarne

 

2000x1125 p08ovm - Black Mirror. Trochę mniej czarne

 

tv black mirror hang dj.jpg - Black Mirror. Trochę mniej czarne

Wszystkie odcinki, jak zwykle w Black Mirror, spaja uwikłanie w technologię, jednak odarte z wątków technologicznych mogłyby funkcjonować równie dobrze. To zresztą wniosek, który dotyczyć może także poprzednich serii. Bo pytania stawiane przez Czarne Lustro i refleksje dotyczące kondycji człowieka są od technologii niezależne. Jak daleko posuniesz się, jak wiele osób poświęcisz, by ratować swoje dotychczasowe życie? Czy można kochać dziecko tak bardzo, by kontrolować każdy jego krok? Czy osoby nie radzący sobie w kontaktach międzyludzkich zawsze zasługują na nasze współczucie i wsparcie? Czy naprawdę powinniśmy szukać tej idealnie dopasowanej do nas drugiej połówki? Jak łatwo odczłowieczyć człowieka, by zadać mu cierpienie? Taka zwyczajna, ludzka strona Black Mirror jest o wiele ciekawsza niż zagrożenia niesione przez wymyślone w nim technologie, bo okazuje się, że technologie nie są nigdy tak groźne, jak korzystający z nich ludzie. Zresztą to nie nowość. Większość dobrego science-fiction chce nam powiedzieć to samo.

black mirror season 4 image 1 - Black Mirror. Trochę mniej czarne

blackmirror s4 metalhead 00317 v1 - Black Mirror. Trochę mniej czarne

2 thoughts on “Black Mirror. Trochę mniej czarne

    1. No właśnie odkryłam to wczoraj! I nie wiem, czy ja byłam ślepa, czy Netflix je potem dołożył, ale to chyba ja byłam ślepa i nie przewinęłam. Muszę zedytować ten wpis po nadrobieniu zaległości 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back To Top