Szkodliwe mity. Pantoflarze i utrwalanie toksycznej męskości

raw photo 1 scaled - Szkodliwe mity. Pantoflarze i utrwalanie toksycznej męskości

Są takie przekonania, które powinny dawno odejść do lamusa. Słowa które powtarzamy bezwiednie, a szkodzą jak diabli. Wydaje się, że niektóre z nich ostatnio słyszeliśmy na własne uszy w latach 90., ale jak się bliżej przyjrzeć to mit wcale nie słabnie. Dziś na tapetę biorę słowo “pantoflarz”. 

Brzmi nam trochę jak z minionej epoki, ale niech pierwszx rzuci kamieniem, kto nigdy o nikim nie pomyślał/powiedział w ten sposób. Jestem z pokolenia, które wychowało się w przeświadczeniu, że z mężczyznami, którzy “słuchają się” żon, którymi kobieta “rządzi” coś jest nie tak. Mogliśmy usłyszeć to o naszych ojcach, wujkach, sąsiadach. Potem reprodukowaliśmy tę narrację w rozmowach na temat naszych teściów, przyjaciół, znajomych. Czy słyszycie jeszcze czasem ten termin? Ja wciąż go słyszę i szczerze nie znoszę tego słowa, bo jest szkodliwe na bardzo wielu poziomach.

Co jest nie tak ze słowem “pantoflarz”?

Wyjaśnijmy coś sobie. “Rządzenie” osobą, z którą jesteśmy w związku nie jest w porządku. Nie jest w porządku poddawanie tej osoby zestawom nakazów i zakazów, decydowanie za nią. To zwyczajnie jest przemoc. Godzenie się zaś na bycie poddawaną przez osobę partnerską zestawowi nakazów i zakazów to skomplikowana sytuacja psychiczna oznaczająca doświadczenie przemocy. 

Pantoflarz, z którego się naśmiewamy może być osobą z takim doświadczeniem. I to wcale nie jest śmieszne. Ale może też wcale nie mieć przemocowej żony. Raczej nie o to chodziło ludziom, którzy w czasach dinozaurów wymyślili słowo “pantoflarz”. 

Czasem dostaje się komuś od “pantofla” nie dlatego, że “daje się robić” kontrolującej czy przemocowej partnerce, ale wtedy, gdy żyje w równościowym związku, w którym osoby dzielą się po równo obowiązkami domowymi i odchodzą od stereotypowych ról płciowych. Dla głęboko osiadłych w tradycyjnym, dinozaurowym modelu rodziny to niepojęte. Must be pantofel. Na pewno sam tego nie chciał, to żona mu każe. Tak samo, jeśli zachowuje się niezbyt męsko, czy robi coś uznawanego za mało męskie. Dajmy na to nie je mięsa. Na pewno jej pomysł! Must be pantofel. 

Mit pantofla. Dlaczego wciąż jest silny?

Teoretycznie w XXI wieku uważamy, że związki powinny być partnerskie, ale wciąż pokutuje przekonani czy też przyzwolenie na to, że kobieta powinna się podporządkować bardziej. Może nie tyle powinna, co “to normalne, że to robi”. To normalne, że ona się tak, czy inaczej poświęca. Przez to przekonanie często nie zwracamy za bardzo uwagi na to, że być może za jakimś poświęceniem i podporządkowaniem stoi przemoc fizyczna, psychiczna czy ekonomiczna.

Kobietom nie mówi się, że żyją pod pantoflem faceta. To w końcu przeźroczyste, że on decyduje, że ona się z nim zgadza, że on nią dyryguje. A nawet jeśli wydaje się nam to chorym układem, nie mamy na to tak nośnego słowa jak “pantofel”. Z takiej podporządkowanej kobiety się nie naśmiewamy i dzięki bogu! Ale to nie znaczy, że w sytuacji przemocowej spotyka ją tylko wsparcie i zrozumienie. Wciąż zbyt dobrze ma się u nas mit o tym, że trzeba było wybrać lepiej i trzeba było szybciej odejść.

Wracając jednak do pantoflarzy. Wystarczy, że mężczyzna zgadza się z kobietą, wystarczy, że wydaje się zbyt ugodowy i uległy jak na standardy tzw. silnej i stanowczej męskości, wystarczy, że jej nie kontroluje, wystarczy, że komuś się wydaje, że on kontroluje ją za mało, na “zbyt wiele” jej pozwala, wystarczy, że woli spędzać czas z nią niż z kolegami. Gotowy przepis na pantofla. 

Co utrwalasz nazywając kogoś “pantoflarzem”

Powielając mit pantofla, umacniamy wzorzec przemocowego, kontrolującego macho samca alfa, decydującego o całym życiu partnerki i rodziny.  Bo kto, jeśli nie kontrolujący samiec alfa jest odwrotnością “pantoflarza”? 

Utrwalamy patriarchalny, hierarchiczny model rodziny. Nawet jeśli używamy tego słowa pełni troski o faceta, który “daje się komuś robić”. Ale co to za troska, gdy się z kogoś naśmiewamy?

Powielając mit pantofla, utrwalasz toksyczną męskość.

Zobacz także

1 Comment

  1. Tak, stereotypy odnośnie panów wbrew pozorom są bardzo częste niestety 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Obserwuj